Praktycznie każdy właściciel psa – a przynajmniej znakomita większość – może z czystym sumieniem powiedzieć, że ma ze swoim czworonogiem problem polegający na tym, że podczas spaceru dostaje on dosłownie szału na widok przejeżdżających samochodów i rzuca się za nimi w szaleńczą pogoń.

Nie reaguje też wówczas na to, kiedy się go woła. Zachowuje się w taki sposób, że właściciel może odnieść wrażenie, że to nie jego pies, ponieważ nie wie, co w ogóle w jego pupila wstąpiło. Pamiętać trzeba, że nie jest to w żadnym wypadku wina psa – choć tak jest najłatwiej powiedzieć, a takie jego zachowania nie są przejawem jakiejkolwiek złośliwości czy głupoty. To instynkt. Wina, jeżeli już, leży po stronie właściciela, ponieważ w niedostateczny sposób pracował on z pupilem nad podstawowymi komendami takimi jak „stój” czy „wróć”. Na naukę nie jest nigdy za późno, ale im później, tym dłużej to wszystko trwa.

Pomóc w takiej sytuacji mogą elektryczne obroże treningowe, nie mniej jednak ich stosowanie nie oznacza wcale tego, że z nauki wymienionych wcześniej komend można zrezygnować. Nic bardziej błędnego – trzeba obie te rzeczy połączyć, a trening szybko powinien przynieść spodziewane efekty.